O rybaku i żółtym serze

6 stycznia 2015 at 23:00

Na tarasie pojawiło się kilku mężczyzn. Po obfitym obiedzie wyszli zaczerpnąć świeżego powietrza i porozmawiać o męskich sprawach, paniom pozostawiając do dyspozycji salonik. Niewielki dom, położony w pobliżu plaży wybudowany został przez dziadka Westlanda. Obecnie zamieszkiwał go Gerrit z rodziną i to jego urodziny świętowano. Spotkanie rodzinne trwało w najlepsze…

Targ jak z bajki

11 lutego 2014 at 23:00

Jest takie miejsce, gdzie można poczuć się trochę jak w bajce. Gdyby przymrużyć oczy i nie widzieć turystów, byłoby jeszcze bardziej bajkowo.

Jest takie miejsce, gdzie od rana biegają ubrani na biało mężczyźni w słomianych kapeluszach z różnokolorowymi wstążkami. Obok panów w bieli krzątają się jeszcze tacy w czarnych spodniach i niebieskich bądź płowych koszulach. A dowodzi nimi kaasvater w pomarańczowym kapeluszu dzierżący dumnie w dłoni czarną laskę ze srebrnym wykończeniem. Niektórzy już się domyślają, że chodzi o coś związanego z serem, gdyż kaas to po holendersku właśnie ser.

Wszystkie drogi prowadzą do Goudy

4 lutego 2014 at 23:00

ser-na-targu-w-Goudzie

– Dla nas nie odkładaj chleba. Tym razem chyba nie wrócimy przed zmierzchem – powiedział Daan widząc, że żona zabiera się za przygotowywanie posiłków na kolejny dzień.
Mężczyzna od dłuższej chwili trwał zamyślony nad kubkiem z resztką mleka. Ciężko mu było wstać od stołu, gdyż miał przed sobą perspektywę kolejnego baaardzo długiego dnia, który przyjdzie mu spędzić w podróży i na targu.
Fenna odwróciła się w stronę męża.
– A dlaczego? – spytała. – Czyżby przenieśli targ do innego miasta? Znów jakaś gildia opłaciła urzędników i uzyskała wyłączność…
– Przecież dobrze wiesz, że to tak nie wygląda- przerwał jej w pół zdania Daan. – Miasto otrzymuje przywileje, jeśli na nie zasłuży. A poza tym musi być jakiś porządek. Jakie byłyby ceny, gdyby każdy sprzedawał swoje wyroby gdzie chce i bez konkurencji.
– Nie podoba mi się to, że jeździcie coraz dalej. Czy tu w okolicy już nikt nie trudni się wyrobem serów?
– Mógłbym jeździć nawet do Alkmaar, byle tylko za każdym razem sprzedać wszystkie sery.
– Gdyby udało się sprzedać wszystkie sery po dobrej cenie, to mógłbyś sobie jeździć i do Amsterdamu, bo stać by nas było na zatrudnienie pomocnika.
– Wiem, wiem – zasmucił się Daan.
„Wówczas wysyłałbym na targ kogoś innego” – pomyślał. Akurat tego najbardziej nie lubił robić.