Chcecie bajki, oto bajka: o plackach na liściu pieczonych – naleśnikach

17 września 2013 at 23:00

Pieczemy-naleśniki

– Zgłodniałem od tego maszerowania – powiedział Bonifacy poprawiając niesforną czapkę, która zsuwała mu się na oczy. – Tak bym schrupał jakąś bułeczkę, albo lepiej taką babeczkę, na jaką trafiliśmy wczoraj w tym domu nad stawem.
– O tak, całkiem smaczna była – westchnął Horacy. Wystarczyło, że skrzaty spojrzały na siebie i wszystko było jasne.
– Wracamy – powiedzieli jednocześnie.
– Może coś zostało. Jeśli uszczkniemy odrobinę, pewnie nawet nie zauważą –głośno myśląc Horacy wskoczył na parapet i przystawiając nos do szyby próbował dojrzeć mieszkańców. Nikogo nie zauważył.
– Droga wolna- powiedział do towarzysza.
Delikatnie uchylili okno i wsunęli się do kuchni. Nie raz już odwiedzali ten dom i mieli opracowaną bezpieczną trasę do spiżarni. Tym razem wyjątkowa cisza sugerowała, że domownicy śpią, albo ich nie ma. Niestety nie było tez babki.
– Nie zostawili ani okruszka. I co teraz. Zgłodniałem jeszcze bardziej – narzekał Bonifacy.