Brownies- dzieło skrzatów czy przypadku?

21 stycznia 2014 at 23:00

Nagle gwałtownie otworzyły się drzwi i do kuchni wpadła dwójka szkrabów, ledwie głowami sięgających ponad blat stołu. Z nimi podążała nieco starsza dziewczynka. Z jej miny i gestów można było wyczytać, że miała sprawować pieczę nad brzdącami, które niestety wymknęły się spod jej kontroli. Podobieństwo i zaledwie kilkuletnia różnica wieku kazały sądzić, że jest starszą siostrą urwisów, nie zaś wykwalifikowaną opiekunką. I stąd może całe to zamieszanie.
– Stójcie, wracamy do bawialni! – zdenerwowana Wendy próbowała złapać chociażby jednego malucha.
Niestety, 5 –letnia Zuzia i 7-letni Harry byli szybsi i zwinniejsi od 13-letniej siostry. Na dodatek nic sobie nie robili z jej próśb i gróźb. Biegali wokół stołu i szafek, szczerze ubawieni całą sytuacją.
Wendy natomiast z minuty na minutę była coraz bardziej przerażona, gdyż co rusz dostrzegała nowe zagrożenia czyhające w kuchni na niesforne rodzeństwo. Ostre kanty szafek, twardy blat, dziesiątki nóg od krzeseł, o które w każdej chwili można się potknąć, słoiki ustawione na półkach regaliku, które w każdej chwili można strącić, czy jajka pozostawione w koszu obok lodówki.
„Dlaczego mama je tu zostawiła?” – pomyślała i wtedy zauważyła blaszkę z czekoladowym ciastem upieczonym przez mamę i odstawionym zapewne do wystudzenia.