Do góry nogami, czyli tarta według sióstr Tatin

18 czerwca 2013 at 01:41

Hotel w Lamotte – Beuvron, położony naprzeciw dworca, bardzo dobrze prosperował nie tylko ze względu na doskonałą lokalizację, ale także dzięki właścicielkom – siostrom Tatin, które przejęły interes po ojcu. Starsza z nich, Stefania, była utalentowaną kucharką i podbijała serca klientów serwowanymi w restauracji hotelowej potrawami. Młodsza natomiast, Karolina, oczarowywała urodą i wdziękiem, z jakim przyjmowała w recepcji.

Każdego ranka można je było zastać przy kuchennym stole, gdzie kończąc śniadanie, zanim nie rozeszły się do swoich zajęć, omawiały najbliższe dni, pilne zakupy i inne bieżące sprawy. Tym razem nieco dłużej niż zwykle zatrzymała je przy stole kwestia gości, których spodziewały się w czwartkowe popołudnie. Mer miasta przyjmował tego dnia delegację ze stolicy departamentu Loir-et-Cher i zapowiedział, że zamierza przyprowadzić całe towarzystwo na obiad do hotelu. Należało więc podjąć takie osobistości wszystkim tym, co było najlepsze.