Słupski nieznajomy

13 kwietnia 2014 at 23:00

Choć w 2015 roku skończę 90 lat, nieskromnie powiem, że nie straciłem nic z młodzieńczego uroku i energii. Nadal z tym samym wigorem wyruszam na wyprawy poza mury rodzinnego miasta. Niezmiennie towarzyszy mi czerwony beret, laska i ulubiony pleśniowy ser, na wypadek głodu.

A pochodzę ze Słupska. Tam też, przy ulicy Bałtyckiej 4 (gdy byłem mały nazywała się Stolpmünderstrasse), spędziłem dzieciństwo swe i młodość. Rozpieszczano mnie od pierwszych chwil życia. Dbano, by nie brakowało mi tego, co najlepsze. Szybko stałem się ulubieńcem miasta. I nie tylko miasta. Chcąc sprawić przyjemność moim dobroczyńcom i w jakiś sposób wynagrodzić im trud, który wkładali w mój rozwój, gdzie tylko się pojawiłem, starałem się zaprezentować z jak najlepszej strony. Już jako dwulatek zdobyłem w Paryżu Złoty Medal i Krzyż Zasługi. Moje okrąglutkie oblicze zdobiło nawet pocztówki. W końcu pochodzę z tego samego miasta, co jeden z współtwórców karty pocztowej – Heinrich von Stephan. I znów można mi zarzucić brak skromności, ale nie mogę nie dodać, że mój wizurek zdobił także plakaty, przewodniki turystyczne, pojawiał się w gazetach czy na zabawnych zdjęciach.

Mimo całej sympatii, jaką darzyli mnie słupszczanie i popularności, jaką cieszyłem się przez dwadzieścia lat, po wojnie, wiosną 1945r. przyszło mi opuścić miasto nad Słupią, by powrócić dopiero ponad 60 później. Przeprowadziłem się do Bawarii, do miasteczka Lehen w pobliżu Pfaffing. Nie było mi tam źle, nie czułem się obco. Już wcześniej odbywałem podróże m.in. do Niemiec. Poza tym moja wielka rodzina zamieszkuje różne kraje, a najbardziej znany przodek pochodził z Normandii, z wioski Camembert.

Jednak z ogromną radością przyjąłem informację, że mogę wrócić na polskie Pomorze. I niezwłocznie wróciłem. Tym razem zamieszkałem 30 km od Słupska- w Zieliniu. Mój powrót spotkał się z dużym entuzjazmem. Wygrałem nawet konkurs na Najbardziej Oryginalny Gadżet Miejski. Niestety czasy już nie te same i przyszłość moja niepewna.

Jest i moja biografia „Jak Słupski Chłopczyk dzieci zaczarował”, i legenda, i inspirowany legendą spektakl Teatru Władcy Lalek. Tylko samego „chłopczyka” na półkach niedostatek…

Bibliografia