Skąd ten tort

6 listopada 2017 at 12:50

Urodziny. Przyjęcie, balony, prezenty, goście i…tort. Ze świeczkami.

Urodzinowy tort ze świeczkami

Tort urodzinowy zdobiony kwiatkami

Wesele. Przyjęcie, balony, prezenty, goście i… Tort. Z piętrami.

Tort na wesele

Chrzciny, przyjęcie, goście i oczywiście tort. Na chrzciny z aniołkiem, bucikami. Na komunię z różańcem i hostią. Na jubileusz z obrączkami, chyba że kapłaństwa – wówczas z Matką Boską.
Tort wprasza się na rocznice, inauguracje i pożegnania. Kojarzony zazwyczaj z bardzo słodkim kremowym ciastem, przy jedzeniu którego najlepiej ograniczyć się do jednego kawałka, aby zachować dobre o nim wspomnienie. A jak potrafi kusić – kolorem, dekoracją, zapachem, złudną lekkością…

Choć tort jest obecny podczas tak wielu ważnych wydarzeń, czy ktoś zastanawiał się, skąd pochodzi i kiedy pojawił się na stole po raz pierwszy?

Słodka góra serdeczności

22 października 2017 at 23:02

W przeddzień ślubu starszej siostry Anabel zdała sobie sprawę, że w takich chwilach szczególnie brakuje im mamy. W swoim pokoju Leticia ledwo widoczna spod ogromu białego materiału nanosiła ostatnie poprawki w sukience. U jej stóp piętrzyły się piwonie w oczekiwaniu, aż staną się wiankiem, bukietem lub częścią dekoracji . Rozwichrzone włosy sugerowały, że jeszcze nie opracowała fryzury, która najlepiej pasowałaby do wianka. W kuchni natomiast tata próbował swoich sił jako cukiernik i najwyraźniej postanowił wykorzystać do tego wszelkie dostępne w domu naczynia, gdyż stół tonął w morzu misek, miseczek, półmisków, talerzy, łyżek…
„Są tak zajęci, że nawet nie zauważą mojej nieobecności” – pomyślała Anabel i wyszła z domu. Nie zamierzała uciekać. Chciała pomóc i miała konkretny plan.

Uśmiech na patyku

1 czerwca 2016 at 12:32

lizaki lollipop

Ten pierwszy raz to był po prostu pierwszy raz. Nikt go nie uprzedził, że rezolutny 3-latek może sobie nie poradzić z landrynką. Matthew tak prosił, tak się przymilał… Potem okropnie kaszlał i dusił się, a Danny obiecał sobie, że już nigdy nie poczęstuje go cukierkiem.
Później był ten drugi raz. Do końca życia nie zapomni pełnego wyrzutów spojrzenia siostry. Czy ona była bardziej wściekła na niego czy on sam na siebie? Brrr…Mroziło go to wspomnienie. Dał się podejść maluchowi.

Tym razem będzie inaczej. Będzie jak skała, nie poruszy go żadne „Wujkuuu, proszę…” mówione tym słodkim głosikiem.