O czym książe do papieża pisywał

19 grudnia 2013 at 23:00

Co może być przedmiotem korespondencji pomiędzy papieżem a księciem Elektorem Świętego Cesarstwa Rzymskiego – Ernestem Wettynem? Wybór cesarza? Problemy z lokalnymi biskupami? Wizyta głowy kościoła w Saksonii? A może coś bardziej prozaicznego? Nawet, jeśli listy miałyby dotyczyć przyziemnych spraw, nie podejrzewałabym, że mogą poruszać temat masła.

„Maślaną” korespondencję rozpoczął Ernest Wettyn, książe saksoński, z troski o portfele i podniebienia swoich podwładnych. W owych czasach (XVw.) Adwent był okresem postu, miał charakter pokutny i ascetyczny. Z tego powodu piekarze nie mogli stosować masła. I to chciał zmienić panujący książe. Jednak, aby wprowadzić jakiekolwiek zmiany, potrzebował zgody papieskiej. Jednym z argumentów miał być fakt, że w Saksonii olej, którego z konieczności używano jako substytutu masła, był bardzo drogi. Poza tym ciasta wypiekane na oleju były niestety mało smaczne. Stąd moje przypuszczenie, że nie tylko aspekty ekonomiczne kierowały księciem Ernestem, ale także nie usatysfakcjonowane kubki smakowe;)
W każdym bądź razie chciał przekonać papieża, wtedy Mikołaja V, do zmian wytycznych adwentowych. Władze kościelne wystawiły cierpliwość elektora na wieloletnią próbę. Dopiero szósty papież z kolei, Innocenty VIII, odesłał odpowiedź, znaną pod nazwą „Butter-letter” i zezwolił na stosowanie masła bez konieczności uiszczania opłat, lecz jedynie rodzinie książęcej i na jego dworze. Co do pozostałych Saksończyków, mogli oni również korzystać z masła, lecz na nich spoczął obowiązek wnoszenia raz do roku określonej opłaty na budowę katedry we Freiburgu. Sytuację zmieniło przejście Saksonii na protestantyzm.

Czy Ernest Wettyn wykazał się szczególną odwagą, zawracając tak ważną głowę, tak błahym tematem? A może papieże średniowiecza zasypywani byli tego typu listami chociażby ze względu na mnogość spraw, które chcieli kontrolować? Tego nie wiem.
„Maślanej” korespondencji zawdzięczamy jednak smak dzisiejszego ciasta Stollen – jednego z najsmaczniejszych świątecznych wypieków, jakie miałam okazję jeść. Tradycja przygotowywania tego aromatycznego ciasta sięga początków XVw., jednak bardzo dalekie ono było od tego, co znamy dziś. Rada Kościoła, która kontrolowała sposób przygotowywania adwentowych wypieków, zezwalając na stosowanie mąki, wody, drożdży i oleju, pozbawiła Stollen smaku.
Pierwszym krokiem ku lepszemu była możliwość dodawania masła:)

Dziś Stollen, pachnący, pełen kandyzowanych owoców, z pysznym marcepanowym nadzieniem i okryty grubą warstwą cukru pudru, to jeden z podstawowych elementów jakże bogatej niemieckiej tradycji Bożonarodzeniowej.