Na kłopoty ze zdrowiem – marshmallows

24 października 2013 at 23:00

Każdy z wielbicieli słodkich pianek z pewnością ucieszyłby się na wiadomość, że posiadają one lecznicze właściwości.
Niestety to, co dziś znamy pod pojęciem marshmallow, co kojarzy nam się z pianką na patyku smażoną nad ogniskiem, dalekie jest od zdrowej żywności. Powiedziałabym nawet, że bardzo dalekie, bo marshmallows składają się z cukru i/lub syropu kukurydzianego, żelatyny i wody, czasem zawierają dodatkowo barwniki.
Na początku swojej kariery marshmallows były stosowane jako lekarstwo na ból gardła. Jak to możliwe? Czyżby nasi przodkowie byli aż tak naiwni. Ależ skąd !!!

Wystarczy spojrzeć do słownika, by znaleźć informację, że słowo marshmallow (bądź pisane marsh mallow) to nic innego jak prawoślaz. Jakieś skojarzenia? U mnie jedno pojawia się  automatycznie – syrop prawoślazowy. Za skojarzeniem przyszło pytanie: co w takim razie pianki marshmallows mają wspólnego z rośliną o takiej nazwie. Nie może to być przypadek. I faktycznie nie jest.

Prawoślaz lekarski (Althea officinalis) to roślina lecznicza o przyjemnym smaku, której korzenie zwykły być wykorzystywane do przygotowywania pastylek i syropów na kaszel. Stosuje się go również do sporządzania leków osłaniających, stosowanych w stanach zapalnych przewodu pokarmowego czy nieżycie oskrzeli. Angielska nazwa marshmallow  pochodzi z połączenia słów marsh – bagno,moczary i mallow – malwa, ślaz, gdyż rośliny te chętnie rosną na bagnach i innych wilgotnych terenach.

Już 2000lat p.n.e. Egipcjanie łączyli ekstrakt z  prawoślazu z miodem. Słodycz taka była zarezerwowana dla bogów i królów, na ich bolące gardła 😉  Znana był również słodka masa, jaka powstaje w wyniku gotowania obranej rośliny z cukrem.

Gąbczaste, pulchne marshmallows pojawiły się jednak dopiero około 1850 roku we Francji (nazywane tam guimauve). Tamtejsi cukiernicy wprowadzili parę innowacji. Cukierki były otrzymywane z wywaru z korzenia prawoślazu z dodatkiem gumy, która łączyła składniki, ubitego białka jajek, które nadawało lekkości i służyło jako środek wysuszający, i odrobiny cukru, który czynił całość bardziej smacznym.
I w takiej postaci, niemalże nie zmienionej, dotarły do naszych czasów. Pomijając to, że nie zawierają już ekstraktu z prawoślazu, czyli nie mają w sobie nic z marshmallow.

Dziś zatem pianki marshmallows nie pomogą nam na bolące gardło. Mogą okazać się przydatne, gdy mamy ochotę wyleczyć się ze złego nastroju odrobiną słodyczy.

Bibliografia