Gdy słyszymy praliny, myślimy…

30 października 2013 at 23:00

…słodkie czekoladki z nadzieniem (w dużej bombonierce 😉 ).
Przypuszczam, że wielu z nas ma podobne skojarzenia, lecz w różnych krajach będą one zgoła inne.
To, co my znamy pod pojęciem praliny, to bardziej precyzyjnie belgijskie praliny, które w Niderlandach są określane jako praline, natomiast już za wodą, czyli w Wielkiej Brytanii, są to Belgian chocolates lub chocolate bon bon. Bardziej na zachód zaś, czyli we Francji, spotkamy określenia pralines belges, bouchée de chocolat lub bonbon de chocolat.
W języku angielskim praline to wyrób cukierniczy ze sproszkowanych orzechów (najczęściej migdałów) i cukru.
We Francji na jarmarkach kupić można przygotowane na miejscu pralines i próżno by doszukiwać się tam czekoladek.
W Luizjanie starsze Kreolki nazywane praliniers także nie sprzedawały czekoladek.

Żeby się nie pogubić, zacznijmy od początku.

We Francji w XVII w. na dworze hrabiego Plessis- Praslin, księcia Choiseul, powstał deser składający się z delikatnie opieczonych migdałów pokrytych karmelizowanym cukrem, nazwany praline. Słodycze wg oryginalnego przepisu przygotowywane są i rozprowadzane do dziś przede wszystkim przez wytwórnię i cukiernie Mazet . Takie praliny, choć często w wersji z orzechami ziemnymi, można właśnie spotkać na wspomnianych jarmarkach.

Rozkruszone migdały lub orzechy z karmelizowanym cukrem to pralin (ang. praline)  – proszek używany do przygotowywania i dekoracji deserów. Proszek taki, zmieszany z kakao lub masłem kakaowym daje nam praliné, delikatne nadzienie, które wykorzystywane jest m.in. do przygotowywania czekoladek, które we Francji i Szwajcarii określa się potocznie słowem praliné.

Także w Belgii i Holandii przyjęło się nazywać wszystkie nadziewane czekoladki praline. Może dlatego, że rodzina ich twórcy, Jeana Neuhausa II , do Belgii przybyła ze Szwajcarii…
Z Beneluksu blisko do Niemiec, a stąd już krok do Polski i pralinek na naszych półkach sklepowych.

Jest jeszcze jedna odmiana praline – amerykańska. Najbardziej zbliżona do pierwowzoru a to dlatego, że przepis trafił do Stanów, konkretnie Luizjany, której stały się specjalnością,  za pośrednictwem francuskich osadników. Zastąpiono migdały orzechami pekan i dodano do masy śmietanę, skutkiem czego praliny mają konsystencję zbliżoną do krówek, kształtem zaś przypominają ciasteczka. Tradycyjnie wykorzystywany jest również cukier trzcinowy.

Podsumowując – co łączy zatem dziesiejze nadziewane czekoladki pralines, tzw. pralinki,  z oryginalnym francuskim deserem praline?  Tak naprawdę tyle, że jedno z rodzajów nadzienia może być rzeczywiście pralinkowe – praliné (ang.praline).

Bibliografia