Złoto, kadzidło, mirra i … fasola

13 stycznia 2017 at 12:44

 

Wyobraź sobie, że otwierasz pudełko a tam złociste błyszczące ciasto misternie zdobione naciętymi wzorami. Jeszcze ciepłe. Kusi zapachem. Nic, tylko porwać jeden z kawałków i oddać się przyjemności. Z wierzchu chrupiące, delikatne ciasto francuskie. Wnętrze wypełnione słodką kremową masą migdałową. A w jednym z kawałków przyczaiła się niespodzianka. Dawniej było to ziarenko bobu lub maleńkie porcelanowe Dzieciątko Jezus. Dziś cukiernie prześcigają się w wymyślaniu oryginalnych figurek. Podobno można uzbierać całe kolekcje. Kto będzie miał szczęście i trafi na ukryty drobiazg, zostaje ogłoszony królem i przyozdobiony papierową koroną dołączoną do pudełka z wypiekiem.

Inwazja Manneles

6 grudnia 2014 at 23:04

DSC00445+++

Nie obawiaj się, jeśli będąc w Alzacji pewnego grudniowego dnia poczujesz na sobie spojrzenia setek maleńkich oczu. Większość tych oczu wykonana jest z rodzynek lub czekolady. To drożdżowe lale przybywają, by świętować Saint-Nicolas czyli dzień Świętego Mikołaja.

Skarby z jaskini

17 września 2014 at 23:00

SONY DSC

 

Fakty

Słońce jeszcze wisiało na wysokości koron drzew. Błękitne niebo zapowiadało słoneczny i bardzo ciepły dzień, jednak o tej porze było jeszcze dość chłodno i rosa nie miała sposobności by wyparować. Dlatego po kilkuset metrach wędrówki wśród traw Gilbert zatrzymał się, by podwinąć nogawki spodni, które i tak zdążyły napić się sporej ilości wody. Buty niestety też.
„Buty wysuszę na kamieniach, gdy już zrobi się ciepło. Spodni przecież nie zdejmę” – pomyślał chłopak.
Po chwili żwawo ruszył przed siebie niesiony jak na skrzydłach zaplanowanym spotkaniem.
Tym razem szedł sam, bez towarzyszącego mu zazwyczaj stada. Pokonywał więc znajomą trasę znacznie szybciej niż zwykle. Nawet, gdy zrobiło się bardziej stromo, nie zwalniał- tak bardzo cieszył się na spotkanie. Nie widział Bernarda od roku a kiedyś przecież byli nierozłączni. Na dodatek chciał mu pokazać swój mały skarb…