Bracia czy rywale?

22 listopada 2013 at 23:00

Jedno pochodzi z Mediolanu, drugie zaś z Werony. Pierwsze kształtem przypomina kopułę, drugie zaś wypiekane jest w formie gwiazdy. Oba zdobią włoskie stoły w okresie Bożego Narodzenia. Każdej zimy w czasie świątecznym włoscy piekarze wypiekają około 117 milionów tych ciast (dane z 2007 r.). Mowa o panettone, wizytówce Mediolanu i pandoro pochodzącym z miasta Romea i Julii. Te świąteczne ciasta co roku rywalizują o honorowe miejsce wśród bożonarodzeniowych potraw.
Patrząc na półki w naszych sklepach można dojść do wniosku, że panettone wojnę już wygrało. Jest też bardziej popularne na stronach czy w książkach kulinarnych i stąd też pewnie więcej osób babę tę kojarzy. Może panettone jest ciekawsze dzięki bogactwie składników i historii, która w iście bajkowy sposób przedstawia jego genezę. A może to zasługa bardziej aktywnych i jednocześnie skutecznych speców od reklamy?
We Włoszech tyle samo jest zwolenników panettone co pandoro. Niektórzy preferują mediolańskie ciasto nadziewane rodzynkami i owocami kandyzowanymi, inni kochają prostotę  pandoro (choć wcale nie jest to takie proste ciasto do przygotowania), oprószonego cukrem pudrem. Dla producentów liczy się każdy zwerbowany łakomczuch i każdy zgarnięty kawałek cukierniczego rynku.

Czym jest zatem ciasto, które konkuruje o palmę pierwszeństwa z wydawać by się mogło królem świątecznych włoskich wypieków – panettone?
Pandoro to drożdżowa babka, bardzo aromatyczna, pieczona w foremce o charakterystycznym kształcie gwiazdy. Podawana jest zazwyczaj posypana cukrem pudrem z wanilią, co ma przywodzić na myśl ośnieżone zimą szczyty Alp.
Przodkiem pandoro, podobnie jak i panettone, jest chleb. W dawnych czasach na spożywanie białego pieczywa mogli sobie pozwolić nieliczni, odpowiednio zamożni. Słodkie chleby zaś czy takie wzbogacone w jajka, miód czy masło, zarezerwowane były właściwie dla szlachty i serwowane w pałacach jako królewski chleb czy złoty chleb – pan d’oro. I stąd nasze pandoro. Choć uboższe, bo bez dodatków, zachwyca jednak aromatem i kształtem.

Tak wiele obydwa ciasta łączy, aż dziw, że dzielą często konsumentów na dwa obozy.
Kochamy świąteczne wypieki i czekamy z niecierpliwością na ten czas, gdy ich zapachy roznoszą się po każdym domu .
Może cała ta wojna panettone i pandoro to zwykły zabieg marketingowy?

Bibliografia